Wyposażenie "ruchomego" groomera
No dobrze stół jest, teraz torba. Ja akurat posiadam wynalazek firmy Wahl, z którego jestem bardzo zadowolona.
Jest oczywiście mnóstwo rozmaitych kuferków groomerskich, ale mają one jedną podstawową wadę: są ciężkie. A poza tym kosztują kilkakrotnie więcej. Ta torba jest pakowna, wygodna, solidnie zrobiona i świetnie się sprawdza.
No dobrze, a co w tej torbie? Zestaw, który sobie wypracowałam i który znakomicie zdaje egzamin składa się z następujących elementów:
- maszynka Andis AGC2 Super (to oczywiste)
- zestaw sześciu ostrzy w specjalnej kasetce na ostrza (trzeba dokupić co nieco)
- dwie smycze groomerskie (jedna do zamocowania zwierzęcia za kark, a druga to „siodełko” pod zadek, żeby uniemożliwić zwierzęciu siadanie)
- nożyczki (zwykłe, degażówki jednostronne i degażówki dwustronne)
- trymery (w sumie cztery sztuki)
- grzebienie (z szerokim rozstawem zębów i z wąskim)
- szczotki (do krótkiej sierści i do długiej sierści)
- filcak
- obcinacz do pazurów (zadziwiająco dużo klientów chce, żeby im pupilom przycinać pazurki)
- rozkołtuniacz – czyli balsam w sprayu ułatwiający rozczesywanie kołtunów
- preparat do czyszczenia oczu
- Stop Up – preparat przyspieszający krzepnięcie krwi, jeśli zdarzyłoby się zacięcie zwierza (na szczęście nie musiałam jeszcze stosować)
- odstresowywacz w sprayu – mieszanka ziół, które uspokajająco wpływają na psa (czasami działa, czasami nie)
- kagańce (na małe, średnie i duże psy)
- gumeczki do wiązania kucyków
- nieprzemakalna groomerska bluza ochronna, do której nie czepia się sierść
- wałeczek do zbierania z ubrania kłaków
- zapasowa prowadnica ceramiczna do ostrzy Andis 5FC i 4FC (najczęściej używane, najszybciej się tępią)
- katalog z psimi fryzurami (hit! Koniecznie go sobie kupcie!)
- oraz bajer nad bajery – perfumy dla psów (w moim przypadku mgiełka zapachowa – rewelacja)
Dużo? Dużo. A jednocześnie bardzo mało. To, moim zdaniem, absolutny niezbędnik. Torba groomerska waży zatem sporo. Moja chyba tylko nieco mniej niż stół, a stół to 8 kg. Do tego dochodzą wysięgniki. Jeden zabieram ze sobą do klienta, drugi, na wszelki wypadek, zawsze mam w samochodzie.
Jak widać groomer dojeżdżający do klienta trochę sobie ponosi. Zabieram ze sobą – licząc wszystko łącznie ze stołem i wysięgnikami – około 20 kg wyposażenia. Dlatego wszystko musi być wygodne, ergonomiczne, praktyczne i maksymalnie ułatwiające życie. I żadnych zbędnych elementów.
Mój zestaw sprawdza się wyśmienicie i mam nadzieję, że posłuży mi jeszcze jakiś czas, zanim… otworzę swój własny salon. Bo taki jest cel. Howgh.





