Pielęgnacja yorka, czyli o odrobinie luksusu

by kruszyzna on 31 sierpnia 2011

„Podaruj sobie odrobinę luksusu” – mówił kiedyś slogan reklamowy i zabijcie mnie, nie pamiętam, o co konkretnie chodziło. Przytaczam, bo zbiegiem okoliczności dokładnie to samo zdanie można zastosować wobec właścicieli yorkshire terierów.

Cieszący się dużą popularnością na całym świecie luksusowy mały piesek – pisze w książce „Teriery” Elżbiega Chwalibóg. I ma rację jak nie wiem co. York od początku był rasą wyższych sfer i chce czy nie chce, unosi się za nim odorek splendoru. Piszę odorek a nie zapach, bo gdy idzie o pielęgnację splendor małego teriera jest dla naszych kieszeni wybitnie niekorzystny. York jest bowiem zwierzęciem niezwykle wymagającym.

Ze względu na strukturę włosa powinien być kąpany najrzadziej raz na dwa tygodnie. I nie można go prać w byle czym, ponieważ to wrażliwiec niepospolity i preparaty dla plebsu potrafią go uczulić w trymiga. Nieraz przychodzą do mnie yorki wnoszące na grzbiecie okazały łupież. Ten jest najczęściej przyczyną stosowania nieodpowiednich kosmetyków. Nie dość więc, że kąpiemy psa często, to jeszcze muszą to być preparaty z wyższej półki.

Podczas kąpieli ugniatamy sierść tak, jakbyśmy prali wełniany sweterek. Broń Boże nie uskuteczniamy ruchów w stylu mycia okien lub talerzy, bo zafundujemy delikwentowi megakołtuny. Po dwukrotnym (lub nawet trzykrotnym, jak radzą niektórzy hodowcy!) nałożeniu szamponu (drogiego szamponu…), po raz kolejny spłukujemy sierść i aplikujemy balsam. Jest on niezbędny, gdy pies ma sierść długą lub półdługą. Yorki mają słabe włosy, dlatego należy maksymalnie uprościć sobie proces ich rozczesywania.

Uwaga! Długą sierść rozczesujemy zawsze na mokro! No, ale powiedzmy do mniejszości to mówię (tfu, piszę), bo yorki noszące ortodoksyjną szatę do ziemi spotyka się niezwykle rzadko. Sierść krótką zatem („zwyczajową”, jaką spotyka się u małych luksusowych terierów) możemy rozczesać po wysuszeniu. Jak często czesać yorka? Na pewno dokładnie rozczesać sierść od pyska po ogon po każdej kąpieli. Ideałem jest, jeśli pies jest lekko przeczesany codziennie. Wbrew pozorom to nie jest upierdliwy proces. Zadbane zwierzę wymaga kilku machnięć szczotką i grzebieniem (szczotką grzbiet, grzebieniem pysk, ogon i łapy). To kwestia dosłownie dwóch minut. Możemy rozprawić się z pupilem w przerwie na reklamę.

Yorki, jak większość małych ras, ma tendencję do ropienia oczu, dlatego muszą one być często czyszczone (rym-cym-cym). Wydzielina z oczu zostawia bardzo brzydkie ślady na sierści i kołtuni ją. Takie zaropiałe dredy są rzecz jasna nie do rozczesania, trzeba je wyciąć,  a to sprawia, że po jakimś czasie odrastają (dziwne nie jest) i drażnią psu oczy. Oczy momentalnie ropieją i w ten sposób fundujemy sobie wzorcową orkę na ugorze.

Wyrywanie włosków z uszu – czy to konieczność? Są dwie szkoły. Jedni mówią, że jak najbardziej (albo co najmniej wycinanie, jeśli już do wyrywnych nie należymy) i dodatkowo codzienne czyszczenie ucha zewnętrznego… patyczkami kosmetycznymi (takimi dla ludzi, choć ja radziłabym zastosować te dla bardzo małych ludzi, z ogranicznikiem). Drudzy uważają, że yorkshire nie jest rasą mocno usierścioną a ucho ma stojące, w związku z tym nie istnieje aż taka konieczność wzmożonej pielęgnacji, jak to jest w przypadku ras zwisłouchych (spaniele, shih tzu). Niech tam sobie rośnie, co ma rosnąć, a część włosków można po prostu przyciąć tak, aby to estetycznie wyglądało. Opowiadam się za tą drugą opcją. Po coś psu te włoski są, skoro już natura mu je zostawiła (ręką ludzką, ale to szczegół w tym przypadku).

Obcinanie pazurków – zmora malutkich piesków. Tak, yorkom trzeba to robić, choć niekoniecznie tak często, jak chcą tego ich właściciele. I nie wszystkie obcinamy, jak leci, bo pies ściera pazury bardzo nierównomiernie. Najpierw dokładnie oglądamy każdy pazur, a potem podejmujemy osiem indywidualnych decyzji, po jednej na każdy pazurek.

Wizyty u fryzjera. Ha! Tu was mamy! Jeśli nie utrzymujemy zwierzęcia w długiej szacie (a pamiętajmy, że wystawiać możemy tylko i wyłącznie długowłose zwierzę, bo nawet najpiękniej ostrzyżone nie mają na wystawie żadnych szans) i york jest po prostu nieco bardziej luksusowym członkiem naszej rodziny, strzyżenie powinno się odbywać raz na trzy miesiące. To optymalny odstęp czasu. Raz na pół roku to zdecydowanie za rzadko (zwłaszcza jeśli zaniedbujemy czesanie), częstsze (raz na dwa miesiące lub raz na miesiąc) jest oczywiście mile widziane, ale nie niezbędne.

Oprócz tego, jaki kosmetyk stosujemy w pielęgnacji sierści, ważne jest to, co yorkowi ładujemy do miski. Ludzie, wierzcie mi, jest KOLOSALNA różnica w wyglądzie sierści między yorkiem, który je dobre, porządnie zbilansowane karmy, a tym, który wsuwa jakiś szit z Lidla. Naprawdę nierzadkie są u tych piesków alergie pokarmowe. Tylko dobre karmy (czytaj: odpowiednio kosztujące karmy) sprawią, że włos będzie lśniący, mocny, zdrowy, dający się łatwo rozczesać. Psy jedzące barachło mają sierść matową, łamiącą się, rzadszą niż ich współplemieńcy. Brutalna prawda jest taka, że taniochę możemy sobie od razu odpuścić. Delikatny yorczek wymaga odpowiednio luksusowego jedzenia. To ważne dla jego zdrowia, na prestiż machamy ręką.

No i zima. Zimą nie zaniedbujemy wizyt w salonie groomerskim (będzie o tym osobna notka), a zmarzluchom fundujemy odpowiednie ubranka. O ubrankach też trzeba będzie coś skrobnąć.

Skomplikowane? W sumie tak, bo i york to w sumie skomplikowany piesek. Ale kochany. Yorki są kochane. Jeśli ktoś mi nie wierzy, niech po prostu spojrzy któremuś w oczy. To spojrzenie… :)

Do przeczytania się z państwem :)

3 Responses to “Pielęgnacja yorka, czyli o odrobinie luksusu”

  • betcherovka pisze:

    Krusz, odkąd zaglądam na pupila, wokół widzę tylko brzydkie, skołtunione yorki, z sierścią matową, takie bleee! Jakoś tego wcześniej nie zauważałam:) Ciekawe czy sama się kiedyś dorobię psiego domownika? Świadomie – chyba nie:) Odkąd się rozmnożyłam i tak na nic czasu nie mam. No, chyba, że coś się przybłąka… Na razie mamy 1 znajdę – chomika! http://www.jpphoto.com.pl/2011/08/chomik-zenon-i-jego-krotka-historia.html Ale to zupełnie inna kategoria wagowa:)

  • kruszyzna pisze:

    Oj niestety yorki bardzo często są skołtunione, matowe i blee. Za to wypielęgnowane są po prostu prześliczne :)
    A Zenon to kapitalne imię dla chomika :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>