W poszukiwaniu straconego pupila, czyli identyfikator dla psa
Stałam na trawniku (zwanym przez tubylców „kibelkiem dla psów”) i ziewałam, a mój kudłacz metodycznie i w sposób głęboko przemyślany zostawiał mokre „tu byłem”. Świat ogólnie wyglądał zupełnie normalnie, nie zgadzał się tylko gdzieś tak od kolan w dół. Mniej więcej na tej wysokości (od...




