Pod kreską
- Hej, ty strzyżesz psy? – pyta mnie koleżanka. - Strzygłam. A co? - No bo wiesz, moja znajoma ma takiego białego, no, takiego teriera… - Westa? - O to, to, westa. No i do niej przyjeżdża taka babka i strzyże u niej, ale znajoma...
- Hej, ty strzyżesz psy? – pyta mnie koleżanka. - Strzygłam. A co? - No bo wiesz, moja znajoma ma takiego białego, no, takiego teriera… - Westa? - O to, to, westa. No i do niej przyjeżdża taka babka i strzyże u niej, ale znajoma...
Cie choroba, nie mam szczęścia do westów. Powoli, z pewną taką nieśmiałością skłaniam się ku tezie, że zadbane westy, tak jak zadbane PONy, nie istnieją. Spotkałam tylko jednego psa, którego nie trzeba było drastycznie odkołtuniać. Do pozostałych doskonale pasuje słynne zdanie Greka Zorby „jaka piękna...